To będzie ciężki rok. Lubię To.

7 stycznia 2015

Prawie 10 lat temu wypowiedziałem jedno zdanie, które od tamtej pory cały czas siedzi mi w głowie.

Działo się to w letni czerwcowy dzień roku 2005. Ostatni raz opuszczałem wtedy mury technikum, w którym spędziłem 5 lat. Wystrojony w garnitur i ze świadectwem w ręku dumnie schodziłem z tych paru stopni, które trzeba było pokonywać, aby dostać się do budynku. Z szerokim uśmiechem na twarzy wiedziałem, że zaczyna się coś nowego. Mogłem wreszcie zacząć podbijać świat. Mogłem wreszcie zacząć zarabiać miliony. Mogłem się wreszcie pełnoprawnie usamodzielnić.

Tylko teoretycznie.

Wszyscy dobrze wiemy, że życie nie jest takie piękne jak nam się wydaje, szczególnie gdy jesteśmy tak młodzi, że mamy jeszcze wszystkie włosy na głowie. Ja byłem realistą. Wiedziałem, że milionów od razu nie będę zarabiał. Że tej wyspy na Pacyfiku nie będę mógł zakupić, od tak sobie (tak, takie miałem marzenie). Wiedziałem, że będę musiał poświęcić trochę swojego życia zanim zacznę spełniać takie śmiałe myśli.

„To teraz do trzydziestki dla kogoś, a potem to już tylko dla siebie”

Wypowiedziałem to zdanie, już nawet nie pamiętam, do konkretnie którego z moich kolegów, który razem ze mną wkraczał w tym dniu w dorosłość.

Taki był wtedy plan. Pracować dla kogoś przez następne dziesięć lat i jednocześnie uczyć się… chyba prawdziwego życia.

W tym roku docieram do mojego „deadline’u”. W tym, 2015 roku, powinienem przestać wreszcie pracować na marzenia innych ludzi i zacząć troszczyć się o swoje własne.

Czy jestem gotowy? … Nie mam bladego pojęcia.

Finish jest lekko przerażający. Krótko streszczając przede mną ostatnie pół roku (z małym hakiem) pracy na etacie. Mniej więcej w połowie roku jeszcze czeka mnie „MAŁA” międzynarodowa przeprowadzka, a potem zaczniemy działać już pełnoprawnie na własne konto. Zaczniemy tworzyć własny biznes.

Czy mi się uda?

Hmmm…. wiem, że jeżeli się sprężyć można osiągnąć wszystkio. Mnie pozostaje więc jedynie właśnie tylko się sprężyć. Jeżeli nawet nie wyjdzie, to przynajmniej będę mógł powiedzieć przed samym sobą, że spróbowałem. Że posiadałem na tyle honoru, że raz wypowiedziane słowa przemieniłem w czyny.

CDN.

11 listopada 2014
5 listopada 2014
23 października 2014
Zapisz się na newsletter, aby otrzymać powiadomienie o tym co ciekawego dzieje się na blogu.